wtorek, 17 czerwca 2014

6. Zakochana? Niemożliwe!

Obudziłam się z lekkim kacem, który miałam chyba po raz pierwszy w życiu. Zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda? Wzięłam małą buteleczkę z niebieskim płynem, który wypiłam. Od razu poczułam się lepiej, więc nie tracąc czasu wykonałam poranną rutynę i wyszłam z pokoju z zamiarem pójścia na śniadanie, ale niestety nie było mi to dane.
- Zaczekaj! - usłyszałam męski głos. Odwróciłam się i zauważyłam blondyna, który biegł z torbą na ramieniu. Westchnęłam z frustracją, ale poczekałam na chłopaka.
- Malfoy. - wycedziłam przez zęby. Pamiętałam co działo się wczoraj wieczorem w PW. Flirtował ze mną, a potem poprosił do tańca. Ja głupia się zgodziłam, a ten dupek to wykorzystał. Zaczął rzucać różnymi podtekstami i ocierać się o mnie, czym doprowadził mnie do wściekłości. Ciekawe czy to pamięta? - Czego chcesz?
- Ja...ch-chciałem...tylko... - zmrużył oczy i przełknął ślinę, co nie uszło mojej uwadze. Oho, Wielki Malfoy się denerwuję. - tylko przeprosić. - szepnął i opuścił głowę. Uśmiechnęłam się wrednie, czego chłopak nie zauważył.
- Co? Możesz powtórzyć? Niedosłyszałam!
- Przepraszam! - zrobił się czerwony,zaśmiałam się.
Nie wierzę w to, naprawdę. Nigdy nie przeszło by mi przez myśl, że ten arystokrata może wypowiedzieć to słowo. Ruszyłam do wyjścia, a on poszedł za mną. Obejrzałam się przez ramię i zobaczyłam, że chłopak patrzy pod nogi i mówi coś pod nosem. Nie zaprzątałam sobie tym głowy, choć jego zachowanie naprawdę mnie zdziwiło.
Weszłam do Wielkiej Sali, gdzie zapadła cisza kiedy tylko mnie zauważono. Codzienność, normalka od niedawna. Słychać było tylko stukot moich czarnych obcasów. Uśmiechnęłam się triumfująco i uniosłam dumnie głowę. Przemyślałam wszystko i jeśli już jestem córką Voldemorta to nic nie stracę zachowując się jak zimna suka, tym bardziej, że Ślizgonom się to podobało. A nikt inny mi nie został.
Usiadłam obok Sophie i zaczęłam jeść śniadanie, nie zwracając uwagi na nikogo innego. Napiłam się mocnej kawy i żegnając się z czarnowłosą wyszłam z Sali. Teraz lekcja transmutacji. Tylko nie to, znowu będę musiała wytrzymywać karcące i zawiedzione spojrzenia McGonagall.
Zajęłam swoje miejsce i niezaciekawiona zaczęłam myśleć o przyszłości, która mnie czeka.
- Dziś zajmiemy się animagią. - spojrzałam zaciekawiona na profesorkę - Jest to bardzo trudna dziedzina i dla niektórych niemożliwa. Potrzeba wielu lat ćwiczeń i praktyki, by uniknąć komplikacji podczas przemiany. Każdy animag musi być zarejestrowany w Ministerstwie Magii. - popatrzyłam wyzywającym wzrokiem na kobietę. Lekcja, albo temat lekcji bardzo mi się spodobał mimo faktu, że wiedziałam to wszystko. Nie, nie dlatego, że jestem Hermiona, pilna uczennica. Jest inny powód.
Po skończonej lekcji pospieszyłam do Zakazanego Lasu. Wyjaśniając moje dziwne zachowanie. Uczyłam się animagii od dawna i zadziwiająco szybko mi to wchodziło. I sama się zdziwiłam gdy pewnego dnia na wakacjach, pod wpływem złości zmieniłam się w czarną pumę! Nieprawdopodobne, ale tak, jestem animagiem. Niezarejestrowanym, ale jednak. Mało kiedy zmieniam się w tę postać, ale to nie znaczy, że nigdy. Teraz chciałam się zmienić, ponieważ McGonagall powiedziała parę rzeczy, których nie wiedziałam, a chciałam sprawdzić czy są prawdą, czy może mitem wyssanym z palca. Już miałam wejść do lasu kiedy poczułam lekkie szarpnięcie nadgarstka. Obejrzałam się i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Malfoya.
- Cześć Riddle! - powiedział radośnie i kontynuował nie dając mi możliwości odpowiedzi - Idziesz do Zakazanego Lasu? Też się tam wybierałem, więc może poszlibyśmy razem? - uśmiechnął się i pomachał mi przed oczami butelką whisky. Zgodziłam się, bo chyba nie miałam wyboru. I tak poszedł by ze mną. Szliśmy w ciszy, dopóki nie dotarliśmy na miejsce. Znajdowaliśmy się na malutkiej polanie porośniętej nieznanymi mi błękitnymi jak niebo kwiatkami. Na około rosły gęsto drzewa iglaste więc był to tak jakby pokój bez sufitu. Ale najlepsze było to, że z jednej strony polany było wysokie urwisko, a na dole spokojne jezioro, które w świetle słońca błyszczało się na tysiące różnych kolorów. Patrząc na wprost można było zemdleć z zachwytu. Przepiękny widok ciągnął się na całej długości zasięgu naszego wzroku. Gęsty las przez który przebiegał co chwilę jeleń, wilk i inne zwierzęta. Potężne skały, które tworzyły wysokie urwiska, a po prawej stronie Hogwart w całej swej okazałości. Zaparło mi dech w piersiach. Słowa nie potrafią opisać tego widoku.
Stałam na krawędzi bez lęku i wpatrywałam się w to wszystko. W jednej chwili niestety straciłam równowagę i zachwiałam się. Już spadałam kiedy ktoś złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie. Pisnęłam i wtuliłam się nieświadomie w niego. Po chwili zdałam sobie sprawę co robię i czym prędzej uciekłam z objęć chłopaka. Ten tylko parsknął śmiechem i uśmiechnął się kpiąco.
- Księżniczka się wystraszyła? Czy może nie jestem godny dotykać tak wielkiej osoby?
- Malfoy, daruj sobie. - syknęłam i odwróciłam się na pięcie. Przeszłam kawałek i usiadłam na nieco wilgotnej trawie. Chłopak usiadł obok mnie i otworzył butelkę, po czym podał mi. Wyrwałam mu ją z ręki i napiłam się. Poczułam drażniący smak w gardle i od razu oddałam szklane opakowanie chłopakowi. Nie jestem jeszcze przyzwyczajona do smaku whisky.
- Czułaś się kiedyś niechciana? - niespodziewane pytanie padło z jego ust. Przez chwilę milczałam, a potem westchnęłam.
- Zawsze. - krótka odpowiedź, która wprawiła chłopaka w osłupienie. Odwrócił się w moją stronę i spojrzał na mnie.
- Jak to? Miałaś przyjaciół i rodzinę. Byłaś podziwiana przez wszystkich czarodziei, a większość nauczycieli wręcz padała ci u stóp kiedy odpowiadałaś na ich zadziwiająco trudne pytania. - uśmiechnęłam się rozbawiona co nie uszło jego uwadze. - I czułaś się z tym niechciana?
- Miałam przyjaciół, którzy okazali się fałszywymi czarodziejami, którzy najbardziej przejmują się swoją opinią. Miałam rodzinę, która ukrywała przede mną fakt, że jestem adoptowana. Byłam podziwiana? To nie mnie wielbili, byłam tylko "tą, która przyjaźni się ze Złotym Chłopcem". A nauczyciele tylko polowali na okazję podczas, której będą mogli się mną pochwalić. Wtedy wszystkie laury spoczywały na nich, nie na mnie. Za to, że mają taką uczennice. - nabrałam powietrza. Czułam mokrą ciecz, która magazynowała się pod moimi powiekami, które zostały przymknięte. - Tak, czułam się niechciana i niepotrzebna. Byłam tylko dodatkiem. Nic nie wartym dodatkiem.
Nie wytrzymałam i pozwoliłam łzom spłynąć po moim zarumienionym od chłodu panującego na zewnątrz policzku. Kiedy o tym myślałam nie zbierało mi się na płacz, uznawałam, że tak już musi być. Ale mówiąc to na głos zdałam sobie sprawę jak niechciana byłam. Malfoy przytulił mnie delikatnie, a ja żądna pocieszenia i czułości wtuliłam się w niego mocniej. Tym razem nie pod wpływem szoku i w pełni świadomie.
Siedzieliśmy tak parę minut, dopóki się nie uspokoiłam. Powoli odsunęłam się on niego i spojrzałam mu w oczy. Widziałam w nich niepewność i spokój. Uśmiechnęłam się i wstałam z trawy otrzepując spodnie, które miałam na sobie. Draco powtórzył moją czynność i bez zbędnych słów ruszyliśmy razem w głąb lasu w celu powrotu do szkoły.

***

Siedziałam przy stole w WS i rozmawiałam zawzięcie z Katie o nowym artykule w Proroku, który reklamował nową kolekcję szat dla kobiet. Byłyśmy - z powodu wczesnej godziny - jedynymi dziewczynami z grupy. Oczywiście chłopcy nie wykazywali zainteresowania naszą rozmową, wręcz przeciwnie - okazywali swoje niezadowolenie, że muszą słuchać takich tematów.
Tak się wciągnęłyśmy w rozmowę, że nie zauważyłyśmy nowo przybyłych. Po jakimś czasie jednak zakończyłyśmy konwersację i wzięłyśmy się za śniadanie. Zerknęłam na miejsce obok, które wcześniej było wolne, a teraz zajmował je Draco. Przywitałam się z nim uśmiechem. Muszę przyznać sama przed sobą, że po wczorajszym zdarzeniu nieco zmieniłam zdanie o nim. Myślałam, że wyśmieje mnie tam, a on po prostu mnie przytuli. To było naprawdę miłe, ten chłopak codziennie mnie zaskakuje. Uśmiechnęłam się delikatnie pod nosem, co niestety Sophie musiała wyłapać.
- Riddle co jest? Masz jakieś erotyczne myśli, że się tak uśmiechasz? - popatrzyłam na nią z politowaniem i upiłam łyk kawy.
- Oczywiście Sophie. Nie mam nic innego do roboty, jak tylko myśleć o takich rzeczach przy śniadaniu.
- Mioooooona, wiem co ci dolega. Miłość oczywiście. Zakochałaś się! Kto jest tym szczęściarzem? - zapytała czarnowłosa z podekscytowaniem.
Zarumieniłam się, ale próbowałam to ukryć pod napadem śmiechu. Po jakimś czasie się uspokoiłam.
- Jestem tu od tygodnia, myślisz, że zakochałabym się tak szybko?
- Z jedną osobą spędzasz ostatnio nieco więcej czasu... - uśmiechnęła się do mnie tajemniczo i więcej się nie odezwała.
Zrobiłam się czerwona, ale szybko to zakryłam chowając twarz za kubkiem, który przyłożyłam do ust. Po jakimś czasie pożegnałam się ze wszystkimi i szybkim krokiem wyszłam z sali.
Wiedziałam kogo Peterson miała na myśli. Opowiadałam jej wieczorem o naszym wyjściu, ale mogła zachować dla siebie swoje 'przemyślenia'. Bo to przecież niemożliwe. Ukrywałam te wszystkie emocje przed sobą, nikt o nich nie miał pojęcia. Nawet ja. Bo przecież to, że kiedy go widzę, kolana robią mi się jak z waty nie znaczy, że się zakochałam. To, że wczoraj uznałam, że chciałabym zostać w jego objęciach dłużej nie znaczy, że się zakochałam. To, że uwielbiam jego szczery uśmiech nie znaczy, że się zakochałam. To, że chciałabym patrzeć na niego całe dnie i noce, nie znaczy.... czy znaczy?
Zakochałam się w Draconie Lucjuszu Malfoyu?!

_________________________________________________________________________________

Pewnie jesteście na mnie wściekli, że tak długo mnie nie było i pewnie już nikt nie przeczyta, ale cóż :(
Na swoją obronę mam wszystkie poprawy i diagnozy całoroczne. Zakuwałam cały czas. No i jeszcze uciążliwa choroba - angina, która dopadła mnie tydzień temu, ale dalej moje gardło zawodzi.
Ale muszę was zawieść (chyba, że nikt już nie czyta, albo wam to wisi) w ten czwartek, czyli za dwa dni WYJEŻDŻAM DO TURCJI NA 2 TYGODNIE!!! Więc następny rozdział pojawi się 4-7 lipca! Proszę was o zrozumienie i cierpliwość.

CHCĘ PODZIĘKOWAĆ ZA TYLE WYŚWIETLEŃ, jestem tak bardzo szczęśliwa, że sobie tego nie wyobrażacie! Ponad 320 wyświetleń! Niemożliwe. Dziękuję.

I jeszcze takie pytanie do was, trochę nie na temat, ale mam problemik. Polecacie jakąś ciekawą książkę? Najlepiej fantastyka, ale inne także mogą być. Jeśli coś znacie i polecacie to napiszcie mi tutaj, albo gdzie chcecie (dodałam "Tutaj mnie znajdziesz" po prawej stronie i macie tam mojego twittera i instagrama, jeśli ktoś chciałby się ze mną skontaktować przez facebooka to niech napisze, podam link:) )

-Nessa

7 komentarzy:

  1. Witaj.
    Proszę nie używaj skrótu WS, to zupełnie niepotrzebne, pisz to w całości.
    Pisz dużo, musisz rozwinąć swój styl pisania, czytaj książki, zwracaj uwagę na to jak w nich przyciągany jest czytelnik, jakie zabiegi stosuje autor, aby zachęcić do czytania. Zaczęłaś przygodę z pisaniem i jeżeli sprawia Ci to przyjemność to pisz i się rozwijaj :-)
    Staraj się nie powielać pomysłów innych, wymyślaj coś od siebie, coś całkiem nowego. Wymyśliłaś kierunek opowiadania, który jak dla mnie ma duży potencjał i ciekawi mnie jak to wszystko rozegrasz :-)
    Nie rób zbyt szybkiej akcji, niech to się stopniowo rozwija, dodawaj wątki. Wiem, ze to dopiero początek, ale piszę z perspektywy czytelnika. Chcę żebyś wiedziała co zrobić, aby zyskać więcej komentujących i odwiedzających, żebyś wiedziała, że ktoś z Tobą tutaj jest :-)
    Życzę Ci dużo pomysłów, weny, a przede wszystkim radości z pisania, bo to jest najważniejsze.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :-)
    Domi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz naprawdę wiele dla mnie znaczy! Dziękuję za wskazówki, którymi na pewno się pokieruję :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. skarbie rozdział bardzo fajny :)
    podobały mi się sceny Draco z Hermioną ^^
    takie urocze było to kiedy Malfoy ją przytulił *-*
    koniec świetny :D
    życzę Ci udanego wyjazdu i dużo weny na pisanie kolejnych rozdziałów po powrocie :)
    tak na marginesie 7 lipca, to dzień moich urodzin, więc będę miała rozdział jako prezent ;)
    chętnie się z Tobą skontaktuję przez twittera ;)
    pozdrawiam ciepło, wracaj do nas szybko,
    SWK <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, dziękuję <3
      Kiedyś pisałam, że Hermiona będzie miała jeszcze kogoś przed Draco, ale zmieniłam plany i będzie trochę inaczej, nie wiem czy szczęśliwie haha.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Hej <3
    Przeczytałam już wszystko co tu napisałaś i stwierdzam, że strasznie podoba mi się kierunek, w którym to wszystko idzie. :) Genialne! Będę czytać wszystko co tu zamieszczasz *.*
    Zauważyłam tylko, że ten moment z animagią Hermiony i pumą już gdzieś czytałam, ale to tylko to - reszta jest cudna.
    Ogólnie piszesz dobrze, historia wciąga. Ćwicz, pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Rozwijaj się.
    Życzę weny ;*
    Fallen_Angel, Twoja imienniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s. Książki, które mogę Ci polecić to "Gwiazd Naszych Wina" -Johna Greena, "Dary Anioła"- Cassandry Claire, "Szeptem"-Becci Fitzpatrick, "Igrzyska Śmierci"-Suzanne Collins, "Władca Pierścieni"-Tolkiena, "Niezgodna"-Veronici Roth,"Percy Jackson i bogowie olimpijscy", ojejku i pewnie jeszcze więcej, ale nic sb nie mg przypomnieć xD Wesołych wakacji ;*

      Usuń
    2. Strasznie się cieszę, że nowe osoby czytają moje wypociny, naprawdę <3
      Z tym momentem - prawdopodobne. Na pewno nie skopiowałam pomysłu specjalnie, po prostu miałam tą scenę w głowie i postanowiłam ją wykorzystać, może kiedyś coś przeczytałam i zapadło mi w pamięci. W każdym bądź razie jeśli znasz osobę u której to zobaczyłaś mogłabyś dać mi jakiś kontakt do niej? Chciałabym przeprosić;)

      Wszystko oprócz "Szeptem" przeczytałam, ale dziękuję <3
      Pozdrawiam :*

      Usuń